Poradnik AGD Podróże Konserwacja Wyposażenie Akumulatory Kalkulatory Baza firm
Testy produktów

Campingaz Kitchen 2 Multi-Cook Plus: kuchenka, która zastępuje grill

Pawel Makowski 3 min czytania
Campingaz Kitchen 2 Multi-Cook Plus: kuchenka, która zastępuje grill

Kuchenka gazowa Campingaz Kitchen 2 Multi-Cook Plus to sprzęt, który wybrałbym do kampera bez dużej kuchni zewnętrznej. U mnie w Ducato najczęściej gotuję w środku tylko kawę i makaron, a smażenie, ryby czy śniadania wolę wynieść pod markizę. Ten model jest ciekawy, bo nie jest tylko dwupalnikową kuchenką — ma też funkcję grilla. W 2026 roku kosztuje 808,60 zł netto, czyli około 994,58 zł brutto, więc nie jest najtańszy, ale ma sens, jeśli faktycznie gotujecie na postoju.

Do czego się nadaje w kamperze?

Największy sens widzę w busach i kamperach, gdzie kuchnia wewnętrzna jest mała albo szkoda nam zapachu w zabudowie. Wystawiam kuchenkę na stolik, podpinam gaz i mogę normalnie zrobić obiad dla dwóch, trzech osób. Dwa palniki przydają się bardziej niż się wydaje: na jednym idzie patelnia, na drugim garnek z ziemniakami albo czajnik. Do tego dochodzi grill, więc kiełbaski, warzywa, halloumi czy pierś z kurczaka robią się bez rozpalania osobnego grilla.

Model Campingaz Camping Kitchen 2 MULTI-COOK PLUS ma łączną moc 4500 W i waży 9,9 kg. To nie jest ultralekki palnik trekkingowy, tylko pełniejsza kuchenka kempingowa. W schowku trzeba jej zaplanować miejsce, ale za tę wagę dostajemy stabilność i normalną powierzchnię roboczą. Ja nie lubię gotować na sprzęcie, który przy większej patelni zaczyna żyć własnym życiem.

Co realnie potrafi?

W trasie najbardziej doceniam zapłon piezo. Niby drobiazg, ale gdy wieje nad Gardą albo rano pod Zakopanem ręce są zmarznięte, szukanie zapalniczki potrafi zirytować. Campingaz stosuje tu technologię Flameguard, czyli osłonę płomienia poprawiającą pracę przy wietrze i ograniczającą zużycie gazu. Nie oznacza to, że można gotować w każdej wichurze, ale przy normalnym kempingowym podmuchu płomień jest spokojniejszy niż w prostych kuchenkach bez osłony.

Moc 4500 W wystarcza do sensownego gotowania, nie tylko podgrzewania. Woda na kawę idzie szybko, patelnia łapie temperaturę, a grill daje tę przewagę, że nie trzeba wozić osobnego rusztu. Elementy są zdejmowane, więc czyszczenie po tłustym obiedzie jest mniej upierdliwe. I to jest ważne, bo po trzecim dniu jazdy nikt nie chce szorować sprzętu przez pół godziny przy latarce.

Plusy i minusy z mojej perspektywy

Plus pierwszy: uniwersalność. Jedno urządzenie robi za kuchenkę i grill, więc w garażu kampera zostaje więcej miejsca. Plus drugi: stabilność i wygoda obsługi. Przy prawie 10 kg masy nie jest to sprzęt, który przypadkiem zrzuci się łokciem ze stolika. Plus trzeci: dwa palniki, bo gotowanie „po kolei” na jednym palniku szybko męczy, zwłaszcza gdy załoga jest głodna po całym dniu jazdy.

Minusy też są. Masa 9,9 kg oznacza, że do małego vana z limitem ładowności trzeba podejść rozsądnie. Jeśli jeździcie tylko weekendowo i gotujecie wodę na zupkę, ta kuchenka będzie przerostem formy. Druga rzecz to cena: około 995 zł brutto w 2026 roku boli bardziej niż proste dwupalnikowe modele. Trzecia sprawa: mimo Flameguard i tak warto ustawiać sprzęt osłonięty od wiatru, najlepiej pod markizą albo przy ścianie auta, oczywiście z zachowaniem wentylacji i zdrowego rozsądku przy gazie.

Czy warto kupić?

Moim zdaniem warto, jeśli gotowanie jest częścią waszego wyjazdu, a nie awaryjną czynnością raz na trzy dni. Dla rodzin, par jeżdżących na dłużej i właścicieli vanów bez rozbudowanej kuchni zewnętrznej to bardzo praktyczne urządzenie. Zastępuje osobny grill, daje dwa palniki i pozwala przenieść zapachy poza kampera. Jeśli natomiast liczycie każdy kilogram albo macie w zabudowie wygodną kuchnię z dużym blatem, lepiej kupić coś lżejszego.

Ja traktowałbym Campingaz Kitchen 2 Multi-Cook Plus jako sprzęt bazowy na dłuższe postoje: Chorwacja, Mazury, Alpy, kemping z markizą i stolikiem. Nie jest kieszonkowy, ale robi robotę tam, gdzie zwykły palnik zaczyna ograniczać. Cena jest konkretna, ale w zamian dostajemy wygodę, porządek w kuchni kampera i mniej dymu w środku auta.