Poradnik AGD Podróże Konserwacja Wyposażenie Akumulatory Kalkulatory Baza firm
Konserwacja

Kamera termowizyjna w kamperze: szukanie mostków, wilgoci i strat ciepła

Pawel Makowski 3 min czytania
Kamera termowizyjna w kamperze: szukanie mostków, wilgoci i strat ciepła

Kamera termowizyjna trafiła do mojego kampera po jednej zimnej nocy w Karpaczu, kiedy w Ducato miałem 21°C przy stole i 9°C w szafce nad łóżkiem. Najpierw myślałem, że to gadżet dla budowlańców, ale po dwóch wyjazdach znalazłem nią nieszczelny świetlik, zimny słupek drzwi i miejsce, gdzie rura Trumy ogrzewała bardziej garaż niż sypialnię. Testowałem małe kamery do telefonu i większe pistolety, bez laboratorium, normalnie na parkingach i kempingach. Poniżej piszę, co faktycznie widać na ekranie, a czego nie warto sobie dopowiadać.

Jaki model ma sens w kamperze i ile kosztuje w 2026

Kamera termowizyjna w kamperze: szukanie mostków, wilgoci i strat ciepła

U mnie najczęściej jeździ Hikmicro Mini2 pod USB-C, kupiony za 1090 PLN. Ma rozdzielczość 256 x 192 px i do kampera to wystarcza, bo nie mierzę turbiny w elektrowni, tylko patrzę, czy przy oknie jest 5°C mniej niż na ścianie. Wersja Hikmicro Mini2 Plus kosztuje około 1390 PLN i daje wygodniejszy obraz, ale do okazjonalnego przeglądu nie dopłacałbym na siłę.

Pożyczałem też FLIR One Edge Pro za około 2890 PLN i Bosch GTC 400 C, który w 2026 kosztuje mniej więcej 4550 PLN. FLIR jest wygodny, bo nie wisi na porcie telefonu, ale aplikacja potrafiła mi się zawiesić na mrozie. Bosch jest pancerny i super do warsztatu, jednak do schowka w kamperze jest po prostu duży.

Najtańszy UNI-T UTi260B widziałem za 1650 PLN i też pokazał mostki przy drzwiach w Transicie kolegi. Ważniejsze od logo jest to, żeby kamera miała ręczne ustawienie skali temperatury. Automatyka robi ładne kolory, ale czasem straszy czerwienią na każdej listwie, choć różnica wynosi tylko 1,5°C.

Co znalazłem termowizją w moim Ducato

Pierwszy strzał był w okno dachowe 40 x 40 nad kuchnią. Przy temperaturze zewnętrznej -6°C ramka miała u mnie 7-8°C, a sufit obok 18°C, więc nie trzeba było długo zgadywać, skąd kapie para rano. Po zdjęciu maskownicy wyszła przerwa w butylu; dałem Dekalin Dekaseal 8936 za 55 PLN i po kolejnym wyjeździe różnica spadła do 4°C.

Drugi temat to drzwi przesuwne w Boxerze znajomego. Gołym okiem wszystko wyglądało dobrze, a kamera pokazała zimny pas przy dolnej rolce. Nowa uszczelka zamiennik kosztowała 190 PLN, ale większą robotę zrobiła regulacja zamka za 0 PLN i 20 minut z torxem.

Na Mazurach, przy wietrze od jeziora, kamera pokazała mi też zimną ścianę za lodówką Dometic RMD 10.5. To nie był przeciek, tylko kratki wentylacyjne bez zimowych osłon. Założyłem osłony Dometic LS 300 za łącznie 155 PLN i przy 3°C na zewnątrz w kuchni zrobiło się wyraźnie spokojniej, bez lodowatego podmuchu przy kostkach.

Najciekawsza obserwacja dotyczyła ogrzewania Truma Combi 6. Jedna rura w garażu miała na wylocie 62°C, a przy łóżku tylko 33°C, bo przewód był załamany pod skrzynką z narzędziami. Po przełożeniu rury i dodaniu izolacji Armaflex 19 mm za 42 PLN za metr, tył kampera nagrzewał się szybciej o dobre 15 minut.

Jak robię przegląd, żeby nie wyciągać fałszywych wniosków

Najlepszy moment to wieczór albo pochmurny poranek, kiedy słońce nie grzeje jednej ściany. Włączam ogrzewanie na 21-22°C, czekam minimum godzinę i dopiero wtedy chodzę z kamerą. Różnica między środkiem a zewnętrzem powinna mieć przynajmniej 10°C, inaczej obraz jest bardziej ciekawostką niż diagnozą.

Nie ufam pomiarom na błyszczących elementach. Aluminiowa mata, chromowany kran albo folia przy kuchence potrafią pokazać głupoty, bo odbijają ciepło ręki albo lampki LED. Dlatego porównuję temperaturę obok, na plastiku, sklejce albo tapicerce, a nie na samym metalu.

Mam swoją krótką trasę kontroli: świetliki, narożniki sufitu, ramy okien, okolice lodówki, podłoga przy drzwiach, bakista gazowa i szafka z pompą wody. Zdjęcia zapisuję w telefonie z opisem daty i temperatury, bo po miesiącu nie pamiętam, czy zimny punkt miał 8°C czy 14°C. Przy sprzedaży kampera taki folder też wygląda uczciwiej niż opowieść, że nic nigdy nie ciekło.

Nie kupowałbym kamery tylko po to, żeby raz obejrzeć auto przed sezonem. Jeśli masz jednego kampera i zero zamiłowania do grzebania, lepiej wypożyczyć sprzęt za 80-120 PLN za dobę albo dogadać się z serwisem. Ale przy własnej zabudowie, zimowych wyjazdach albo kupnie używanego auta termowizja zwraca się szybko, bo jedna niewykryta wilgoć przy oknie potrafi kosztować kilka tysięcy.

Czy kamera termowizyjna pokaże przeciek w kamperze?

Nie pokaże wody jak rentgen, ale często pokaże chłodniejszy, wilgotny fragment ściany lub sufitu. U mnie najlepiej działało to po deszczu i przy ogrzanym wnętrzu, gdy mokra sklejka miała wyraźnie niższą temperaturę niż sucha obok.