Suszarka do butów w kamperze: test 12 V i 230 V po błocie
Suszarka do butów trafiła do mojego Ducato po tygodniu deszczu w Kotlinie Kłodzkiej. Wcześniej suszyłem trekkingi przy Trumie, pod fotelem i na desce rozdzielczej, czyli wszędzie źle. Po dwóch parach mokrych butów w małym kamperze zapach robi się szybciej niż kawa z kawiarki. Przetestowałem tanie 230 V, wersję USB i suszenie ciepłym powietrzem z garażu.
Ile prądu zjada suszarka i co warto kupić
Najtańsza suszarka Adler AD 2271 kosztuje w 2026 roku około 75-95 zł i bierze u mnie 32-38 W z gniazdka 230 V. Przez noc, czyli 7 godzin, zjada mniej więcej 0,25 kWh, więc z LiFePO4 100 Ah ubywa realnie 20-24 Ah po stratach przetwornicy. To nie jest tragedia, ale przy pochmurnym weekendzie czuć to na Victron SmartShunt.
Drugą kupiłem Sidas Dryflow Mini USB za 149 zł. Grzeje słabiej, pobiera 8-10 W z USB-C przez przejściówkę Baseus i nadaje się do dosuszenia butów, a nie do ratowania przemoczonych Meindli po całym dniu w Bieszczadach. Zaletą jest cisza i to, że mogę ją puścić prosto z gniazda 12 V bez odpalania przetwornicy.
Najlepiej działał Lenz Space Dryer 1.0 za około 239 zł, bo dmucha, a nie tylko podgrzewa plastikowe wkładki. Pobór widziałem na liczniku 28-31 W, ale buty Salomon X Ultra po deszczu wstały suche po 5 godzinach. Zanim kupisz model na 230 V, wrzuć swoje odbiorniki do kalkulatora zużycia energii, bo suszarka plus lodówka kompresorowa i ładowanie laptopa potrafią zjeść wieczorny zapas.
Gdzie ją podłączyć, żeby nie robić sauny w kabinie
U mnie suszarka nie pracuje w łazience, choć na początku wydawało mi się to logiczne. Para zostaje na lustrze, ścianach i kratce wentylacyjnej, a rano Thetford pachnie mokrym butem. Najlepsze miejsce znalazłem w garażu, na gumowej macie z rantem za 49 zł z Castoramy.
W Ducato mam w garażu dodatkowe gniazdo 12 V Hella i mały inwerter Victron Phoenix 12/375, który kupiłem za 620 zł. Do samej suszarki wystarczyłby mniejszy, ale ten obsługuje też ładowarkę do aparatu i golarkę. Kable puściłem w peszlu, a gniazdo dostało osobny bezpiecznik 10 A w rozdzielni pod fotelem.
Jeśli masz nawiew ciepłego powietrza w garażu, to wygrywasz. U mnie po przeróbce podobnej do dogrzewania garażu kampera suszarka działa krócej, bo startuje z temperatury około 18 stopni, a nie z zimnej skrzyni. Na Mazurach przy 6 stopniach w nocy różnica była konkretna: buty wyschły do rana, a wcześniej zostawały wilgotne przy palcach.
Moje patenty po deszczu, śniegu i błocie
Nie wkładam suszarki do buta ociekającego wodą. Najpierw wyjmuję wkładki, wciskam papierowy ręcznik albo gazetę na 20 minut i dopiero potem odpalam grzanie. Brzmi jak dziadostwo, ale skraca czas pracy o dobrą godzinę i nie gotuje membrany Gore-Tex.
Do par mocno zabłoconych wożę składaną szczotkę Collonil za 29 zł i małą miskę Outwell za 44 zł. Błoto musi zejść przed suszeniem, bo inaczej w garażu robi się pył, a wentylator w Lenzie wciąga wszystko jak odkurzacz. Raz tak załatwiłem filtr piankowy i musiałem go płukać pod kranem na stellplatzu w Görlitz.
Przy dwóch osobach sens ma model z dwoma parami końcówek, na przykład Alpenheat Circulation za około 349 zł. Jest większy, ale w rodzinnej załodze robi robotę po nartach albo jesiennym lesie. Mokre kurtki i skarpety ogarniam osobno, bo mieszanie tego z butami kończy się wilgocią w całej zabudowie; więcej moich trików jest w tekście o suszeniu ubrań w kamperze po deszczu.
Najważniejsza zasada: suszarka ma pracować przy uchylonym oknie dachowym albo z włączonym MaxxFanem na pierwszym biegu. Pobór wentylatora to u mnie 3-5 W, a wilgoć znika zamiast siadać na materacu. Po trzech mokrych wyjazdach przestałem też wrzucać buty pod stół w części dziennej, bo rano dywanik był zawsze lepki.
Czy suszarka do butów w kamperze jest warta miejsca?
Tak, jeśli jeździsz jesienią, zimą albo dużo chodzisz po górach. Do okazjonalnego lata wystarczy gazeta i przewiew, ale przy mokrych butach co drugi dzień mała suszarka 12 V lub 230 V naprawdę ratuje komfort w kamperze.