Poradnik AGD Podróże Konserwacja Wyposażenie Akumulatory Kalkulatory Baza firm
Wyposażenie

Termometr do kampera: trzy czujniki, które wożę cały rok

Wokonski 4 min czytania
Termometr do kampera: trzy czujniki, które wożę cały rok

Termometr do kampera brzmi jak drobiazg, dopóki człowiek nie obudzi się z mokrą kołdrą przy szybie albo nie zleje mu się bojler przez mróz. U mnie w Ducato wożę dziś trzy czujniki temperatury i wilgotności, bo jeden ekran nad drzwiami pokazywał mi tylko pół prawdy. Testowałem tanie Xiaomi, Inkbird z sondą i Shelly na Wi-Fi podczas wyjazdów na Mazury, do Czech i zimą pod Karpacz. Największa różnica wyszła nie w salonie, tylko w garażu i przy zbiorniku wody.

Gdzie dałem czujniki i co zaczęły pokazywać

Termometr do kampera: trzy czujniki, które wożę cały rok

Pierwszy czujnik, Xiaomi Mi Temperature and Humidity Monitor 2 za 39 zł w 2026 roku, przykleiłem na rzep 3M przy łóżku. Jest mały, działa na CR2032 i przez aplikację pokazuje historię, ale ekran jest mikroskopijny. W nocy przy dwóch osobach wilgotność potrafiła dojść u mnie do 74 procent, mimo że Truma Combi 4 chodziła na jedynce.

Drugi termometr wrzuciłem do garażu, obok skrzynki z butami i węża do wody. Tam lepiej sprawdził mi się Inkbird IBS-TH2 Plus za około 89 zł, bo ma czytelniejszy zapis przez Bluetooth i szybszą reakcję. Na postoju pod Karpaczem, przy -6 stopniach na zewnątrz, w garażu było tylko 2,8 stopnia, choć w środku kampera miałem komfortowe 19 stopni.

Trzeci punkt to okolice instalacji wodnej. W moim Ducato czujnik Shelly Plus H&T Gen3 za 159 zł siedzi w szafce przy pompie Shurflo Trail King 10 l/min. Gdy kamper stoi pod domem na Wi-Fi, dostaję powiadomienie w telefonie, że temperatura w szafce spadła poniżej 3 stopni. To nie jest zabawka, bo raz dzięki temu odpaliłem grzanie dzień wcześniej i nie rozsadzałem szybkozłączek John Guest.

Tanie modele kontra porządny monitoring

Najtańsze Xiaomi za 35-45 zł jest dobre, jeśli chcesz po prostu widzieć temperaturę przy łóżku albo w łazience. Minus jest taki, że bez bramki Bluetooth nie sprawdzisz go zdalnie, a aplikacja potrafi zgubić historię po dłuższym postoju. Do kontroli snu i wilgoci wystarczy, ale do ochrony instalacji wodnej wolę coś pewniejszego.

Inkbird IBS-TH2 Plus ma sens tam, gdzie nie potrzebujesz internetu, tylko zapisu z kilku dni. Bateria AAA wytrzymała mi od listopada do marca, a odczyt w garażu zgadzał się z ręcznym termometrem Voltcraft z różnicą około 0,4 stopnia. Za niecałe 100 zł to mój wybór do schowków, bakisty i komory z akumulatorem AGM.

Jeśli ktoś ma w kamperze Victron Cerbo GX, to fajną opcją są RuuviTagi. Jeden RuuviTag kosztuje w 2026 roku około 170-220 zł, czyli sporo, ale na ekranie Victron GX Touch widzisz temperaturę razem z napięciem, prądem z paneli i stanem LiFePO4. Montowałem taki zestaw w Transicie znajomego z akumulatorem Renogy 200 Ah i to jest wygodne, bo wszystko masz w jednym miejscu, bez pięciu aplikacji.

Do zdalnego pilnowania kampera na parkingu zimowym lepiej wypada Shelly albo Govee Wi-Fi Thermo-Hygrometer H5179 za 139-169 zł. Govee ma dobrą aplikację i ładne wykresy, ale potrzebuje stałego internetu. U mnie router Teltonika RUT241 pobiera około 4-5 W, więc przy LiFePO4 200 Ah mogę zostawić monitoring na tydzień bez nerwowego patrzenia na procenty.

Wilgoć, mróz i realne progi alarmów

Największa lekcja z trasy jest taka, że sama temperatura niewiele mówi bez wilgotności. Przy 20 stopniach i 68 procentach wilgotności szyby w Ducato zaczynają płakać, szczególnie przy macie termicznej tylko od środka. Po zmianie na matę zewnętrzną Hindermann za 520 zł wilgoć rano spadła mi zwykle do 55-58 procent.

Progi alarmów ustawiłem prosto: szafka wodna poniżej 3 stopni, garaż poniżej 1 stopnia, wnętrze powyżej 70 procent wilgotności przez dłużej niż godzinę. Nie ustawiam ostrzeżeń na 5 stopni, bo telefon wtedy piszczy bez sensu przy każdym przewietrzeniu. Ważniejsze jest tempo spadku temperatury, bo ono pokazuje, czy ogrzewanie dociera w słabe miejsca zabudowy.

W łazience czujnik też ma sens, ale nie przy samym prysznicu. Raz przykleiłem Xiaomi nad umywalką i po dwóch kąpielach pokazywał kosmos, bo dostał parą prosto w obudowę. Lepsze miejsce to górna szafka z kratką albo okolice kasety Thetford, gdzie widać, czy wilgoć stoi po nocnym prysznicu.

Nie polecam montować czujników na taśmie piankowej w garażu. Po sezonie kurz, mróz i drgania robią swoje, a czujnik ląduje między klinami poziomującymi. Najpewniejszy okazał się rzep Dual Lock 3M za około 22 zł za pasek albo mały uchwyt drukowany z PET-G przykręcony jedną śrubką do sklejki, nie do blachy.

Czy jeden termometr do kampera wystarczy?

Na weekend latem jeden termometr wystarczy, ale do całorocznego używania kampera dałbym minimum dwa: wnętrze i strefę wody. Po zimowych wyjazdach uważam, że trzeci czujnik w garażu kosztuje mało, a szybko pokazuje, gdzie naprawdę ucieka ciepło.