Poradnik AGD Podróże Konserwacja Wyposażenie Akumulatory Kalkulatory Baza firm
Testy produktów

GOK Senso4s PLUS: koniec zgadywania, ile gazu zostało w butli

Jakub Mazur 3 min czytania
GOK Senso4s PLUS: koniec zgadywania, ile gazu zostało w butli

GOK Senso4s PLUS to jedna z tych małych rzeczy, które po pierwszym wyjeździe przestają być gadżetem. U mnie w Ducato największy stres z gazem pojawiał się nie zimą, tylko wieczorem na dzikim postoju: gotowanie, lodówka, ogrzewanie w tle i pytanie, czy rano jeszcze będzie płomień. Ten wskaźnik nie mierzy ciśnienia, tylko wagę butli, więc pokazuje realniejszy obraz niż klasyczne „pływaki” i magnesy. W 2026 roku kosztuje 362,29 zł netto, czyli około 445,62 zł brutto, i moim zdaniem trafia w sensowny próg ceny.

Do czego się nadaje

GOK Senso4s PLUS kładzie się pod butlę gazową, paruje z aplikacją przez Bluetooth i na podstawie masy oblicza poziom napełnienia oraz prognozę zużycia. Producent podaje kompatybilność z butlami do 16 kg i dokładność pomiaru ±1%, a do kampera ważny jest też certyfikat ATEX. Ja widzę dla niego trzy scenariusze: dłuższy wyjazd jesienią, zimowy weekend z ogrzewaniem gazowym oraz podróż za granicę, gdzie wymiana polskiej butli bywa loterią. Jeśli planujesz postoje bez słupka i liczysz zużycie ogrzewania, gotowania oraz lodówki, dobrze zestawić wskazania z kalkulatorem gazu LPG, bo wtedy widać, czy jedna butla wystarczy na trzy noce, czy trzeba szukać punktu wymiany wcześniej.

Co realnie potrafi w trasie

Największy plus jest prosty: nie trzeba wyciągać butli z bakisty i nią potrząsać. W moim układzie, gdzie reduktor i węże siedzą ciasno, każde takie sprawdzanie kończyło się nerwami i brudnymi rękami. Senso4s PLUS robi za wagę pod butlą, więc trzeba go ustawić stabilnie i raz porządnie skonfigurować masę pustej oraz pełnej butli w aplikacji. Bluetooth działa jak Bluetooth: przy bakiscie metalowej i zamkniętych drzwiach zasięg zależy od zabudowy, ale przy podejściu do auta telefon łapał odczyt bez rytuałów. Warto pamiętać, że to nie jest zawór, reduktor ani element odcinający gaz, więc nie zastępuje przeglądu instalacji. Przy okazji montażu sprawdziłbym węże, daty i reduktor, dokładnie tak jak opisywałem przy temacie instalacji gazowej w kamperze.

Plusy i minusy z mojej trasy

Plus numer jeden to spokój przy planowaniu. Jeśli widzę w aplikacji, że po dwóch chłodnych nocach ubyło mi konkretne kilka kilogramów, łatwiej zdecydować, czy jadę dalej w góry, czy zjeżdżam po gaz. Drugi plus to dokładność wynikająca z ważenia, bo ciśnienie w butli LPG potrafi długo wyglądać „dobrze”, a potem nagle robi się koniec. Trzeci plus: masa samego wskaźnika jest pomijalna przy kamperowej logistyce, ale sama butla, zapasowa butla i akcesoria już nie. Jeżeli walczysz o każdy kilogram DMC, zerknij też na kalkulator ładowności i DMC, bo gaz łatwo zlekceważyć w tabelce, a potem wychodzi 30 kg różnicy. Minusy? Trzeba pilnować równego ustawienia butli, aplikacja jest kolejną aplikacją w telefonie, a przy bardzo ciasnej komorze gazowej podkładanie urządzenia może wymagać chwili gimnastyki.

Czy warto?

Moim zdaniem warto, jeśli jeździsz częściej niż dwa weekendy w roku i używasz gazu do czegoś więcej niż kawy. Przy ogrzewaniu Truma, lodówce absorpcyjnej i gotowaniu pod markizą taka informacja realnie zmienia sposób podróżowania: mniej zgadywania, mniej awaryjnych wizyt na stacjach, mniej nerwów wieczorem. Nie kupowałbym go natomiast do auta, które całe wakacje stoi na kempingu pod 230 V i ma gaz odpalany okazjonalnie. Za około 446 zł brutto dostajesz narzędzie, które nie robi efektu „wow” przy rozpakowaniu, ale po sezonie trudno wrócić do potrząsania butlą. Produkt znajdziesz tutaj: GOK Wskaźnik poziomu Senso4s PLUS.