Młynek do kawy w kamperze: ręczny, USB czy mały 230 V?
Młynek do kawy w kamperze brzmi jak fanaberia, dopóki nie wypijesz trzeciej kawy z mielonki, która leżała dwa tygodnie w szafce nad lodówką. U mnie w Ducato kawa jest codziennym rytuałem, więc przez ostatni sezon woziłem trzy rozwiązania: ręczny Timemore, tani młynek USB i mały elektryczny 230 V. Testowałem je na Mazurach, w Alpach i na zwykłych parkingach przy S7. Wnioski są proste: nie każdy młynek, który działa w domu, ma sens w kamperze.
Ręczny młynek: najmniej prądu, najwięcej kontroli
Najdłużej został u mnie Timemore Chestnut C3S, kupiony w 2026 roku za 319 zł. Jest metalowy, mieści około 20 g ziaren i mieści się w szufladzie obok Aeropressu. Na dwie kawy mielę nim mniej więcej 70-90 sekund, bez budzenia połowy kempingu o 7 rano.
Porównywałem go z Hario Mini Mill Plus za 139 zł i Porlex Mini II za 299 zł. Hario jest lekki, ale plastikowy korpus po kilku tygodniach zaczął mi trzeszczeć, a przemiał pod kawiarkę był nierówny. Porlex jest pancerny i świetnie wchodzi do Aeropressu, ale przy tej cenie Timemore mieli po prostu szybciej.
Jeśli ktoś używa ekspresu kolbowego 230 V, ręczny młynek też daje radę, ale tylko przy cierpliwości. Do espresso w kamperze lepiej sprawdził mi się Kingrinder K6 za 499 zł, bo ma dokładniejszą regulację. Przy prostszych metodach, jak kawiarka Bialetti Moka Express 3tz za 129 zł albo V60, Timemore jest moim minimum rozsądku.
Jeśli dopiero kompletujesz cały zestaw, warto najpierw ogarnąć ekspres do kawy do kampera, bo młynek dobiera się pod metodę parzenia. Inny przemiał lubi kawiarka, inny Aeropress, a jeszcze inny mały ekspres ciśnieniowy. Ja po kilku wyjazdach przestałem wozić trzy zaparzacze i zostawiłem jeden młynek oraz Aeropress.
USB i 230 V: wygodne, ale nie zawsze kamperowe
Młynek USB kupiłem z ciekawości, model HiBREW G5 za 249 zł. Ma wbudowany akumulator, ceramiczne żarna i ładuje się przez USB-C z gniazda nad kuchnią. Na papierze ideał, w praktyce mieli 18 g kawy ponad 3 minuty i po czwartej porcji robi się ciepły.
Na plus: nie zużywa zauważalnie energii z instalacji. Victron SmartShunt pokazał mi około 3-4 Wh na porcję, czyli w LiFePO4 200 Ah to jest śmieszna wartość. Problemem jest raczej czas i jakość przemiału, bo do kawiarki było znośnie, ale do espresso już loteria.
Sprawdzałem też Severin KM 3879, mały młynek żarnowy 230 V za 229 zł. Z przetwornicy Victron Phoenix 12/800 chodził bez problemu, pobór skakał do około 150 W, a porcja była gotowa w kilkanaście sekund. Tyle że jest głośny, ma plastikowy pojemnik łapiący elektrostatykę i w moim Boxerze wysypywał kawowy pył przy każdym ostrzejszym zakręcie.
Największy minus elektrycznych młynków to miejsce. W kamperze każdy klocek 230 V musi wygrać walkę o szafkę z garnkiem, miską i zapasem makaronu. Po miesiącu jazdy po Chorwacji Severin wrócił do domu, a ręczny młynek został w drzwiach kuchennej szafki na stałe.
Co naprawdę wożę i jak to ogarnąłem w małej kuchni
Mój obecny zestaw to Timemore C3S, Aeropress Clear za 189 zł, waga Timemore Black Mirror Nano za 329 zł i czajnik gazowy Brunner za 89 zł. Brzmi przesadnie, ale cały komplet zajmuje mniej miejsca niż jeden tani ekspres kapsułkowy. Ziarna trzymam w pojemniku Fellow Atmos 0,4 l za 159 zł, bo zwykły worek po tygodniu pachniał już bardziej szafką niż kawą.
Na trasie mielę zwykle 16 g pod jedną kawę i zalewam 230-240 ml wody. To ważne, bo przy dwóch osobach i dwóch kawach dziennie schodzi około 65 g ziaren, czyli paczka 250 g starcza na cztery dni. W Bieszczadach dokupowałem kawę w lokalnej palarni po 42 zł za 250 g i różnica względem supermarketowej mielonki była ogromna.
Żeby młynek nie latał, wkleiłem w szufladzie pasek rzepu 3M Dual Lock za 28 zł i dałem małą matę antypoślizgową z Decathlonu za 19 zł. To drobiazg, ale po jednym hamowaniu przed rondem w Giżycku miałem ziarna w całej szufladzie. Od tamtej pory wszystko ma swoje miejsce.
Jeśli ktoś pije kawę raz na kilka dni, nie ma sensu dopłacać do drogiego młynka. Ale przy codziennym parzeniu młynek do kawy w kamperze zmienia poranek bardziej niż kolejna lampka LED nad stołem. Więcej prostych patentów na parzenie zebrałem kiedyś przy temacie kawa i herbata w kamperze, ale dziś wybrałbym świeże mielenie jako pierwszy upgrade.
Czy młynek ręczny nie jest zbyt upierdliwy rano?
Dla jednej lub dwóch kaw nie jest. Najważniejsze, żeby nie kupować najtańszego plastikowego modelu z luźną osią, bo wtedy mielenie trwa wieki i kończy się frustracją. U mnie ręczny Timemore wygrał ciszą, rozmiarem i tym, że działa zawsze, nawet gdy stoję bez 230 V.