Austria kamperem bez autostradowej nerwówki: moja pętla przez jeziora
Austria kamperem wyszła mi najlepiej wtedy, gdy odpuściłem gonienie autostradą do Włoch. W moim Ducato 2.3 zrobiłem pętlę przez Salzburg, Mondsee, Hallstatt, Bad Ischl i Attersee, bez wielkiego planu, ale z dobrą nawigacją. Jechałem w czerwcu, przy 26 stopniach, z dwoma rowerami na haku i lodówką Dometic ustawioną na 4 stopnie. To nie jest najtańszy kraj na dzikie postoje, ale za widoki i porządek na stellplatzach płaciłem bez marudzenia.
Trasa, która nie męczy dużego auta
Start zrobiłem spod Cieszyna, potem Brno, Wiedeń ominąłem od północy i pierwszy nocleg złapałem pod Melk. Garmin Camper 895 MT-D EU prowadził mnie lepiej niż Google, bo nie pakował Ducato w uliczki z zakazem dla 3,5 t. W Park4Night Pro za 49 zł rocznie miałem komentarze offline, ale zawsze sprawdzałem wysokość tuneli w OsmAnd.
Najładniejszy odcinek to dla mnie Mondsee - Attersee - Bad Ischl. Drogi są równe, ale w miasteczkach ciasne, więc z kamperem 7,1 m nie warto cisnąć na siłę pod samą wodę. Do planowania postojów przydały mi się mapy offline w Park4Night i OsmAnd, bo nad jeziorami zasięg potrafił spaść do jednej kreski.
Hallstatt zrobiłem wcześnie rano, bo po 10:00 robi się tam autobusowy korek. Parking P3 dla kamperów kosztował mnie 32 euro za dobę, czyli około 138 zł, bez luksusu, ale legalnie i blisko. Na rowerach podjechaliśmy pod jezioro w 10 minut, a wieczorem było już spokojniej niż w południe.
Ile zapłaciłem w 2026 roku
Diesel w Austrii widziałem po 1,62-1,79 euro, czyli mniej więcej 7-7,70 zł za litr. Mój Ducato z bagażnikiem Thule VeloSpace 3 i dwoma e-bike’ami brał 10,4 l/100 km, więc na 980 km spaliłem paliwa za około 730 zł. Winieta 10-dniowa dla auta do 3,5 t kosztowała mnie 12,80 euro, czyli około 55 zł.
Stellplatze nad jeziorami kosztowały najczęściej 18-30 euro za noc, czyli 78-130 zł. Kemping z prądem 6 A, prysznicem i możliwością zrzutu szarej wody potrafił kosztować 190-240 zł za dobę dla dwóch osób. Przed wyjazdem wrzuciłem paliwo, winietę i postoje w kalkulator kosztów podróży kamperem, a potem i tak dopisałem 300 zł zapasu na parkingi i kawę.
Nie kombinowałem z gotowaniem na mieście, bo ceny potrafią otrzeźwić. Obiad dla dwóch osób w Bad Ischl wyszedł 42 euro, czyli około 181 zł, a zwykła kawa przy jeziorze 4,60 euro. U mnie ratował sprawę ekspres Wacaco Picopresso za 529 zł i kuchenka Campingaz Kitchen 2 Multi-Cook Plus za około 470 zł, rozstawiana pod markizą.
Sprzęt, który faktycznie pomógł na postojach
W Austrii bardzo pilnują zakazów nocowania, więc nie udawałem, że stoję tylko na chwilę, kiedy miałem rozłożone kliny Fiamma Level Up Premium. Na pochyłych parkingach nad Attersee kliny za 269 zł robiły robotę, ale tylko z gumową matą pod spodem, bo na mokrym asfalcie potrafią się przesunąć. Do tego wożę małą poziomicę HABA za 35 zł, bo aplikacja w telefonie kłamie, gdy leży na krzywym blacie.
Prąd z kempingów bywał różny: raz pełne 10 A, raz słabe 6 A i wybijało przy czajniku 2000 W. Mój przedłużacz CEE 25 m 3x2,5 mm² za 239 zł i adapter Schuko za 45 zł były wystarczające, ale zawsze sprawdzałem słupek testerem gniazd Habotest za 39 zł. Jeśli ktoś jedzie pierwszy raz, polecam ogarnąć temat wcześniej, bo dobry przedłużacz CEE do kampera oszczędza nerwów po ciemku.
Na nocach przy 11-13 stopniach odpalałem Truma Combi 4 tylko na minimum. Gaz z butli 11 kg schodził wolno, około 0,8 kg na dobę z gotowaniem i krótkim grzaniem wody. Przy jeziorach wilgoć była większym problemem niż chłód, więc MaxxFan Deluxe chodził na 20% przez całą noc i rano szyby nie płakały.
Czy w Austrii da się spać kamperem na dziko?
Da się stanąć awaryjnie na noc, ale klasyczne biwakowanie z krzesłami i markizą szybko kończy się mandatem. Ja trzymałem się stellplatzów i parkingów opisanych w aplikacjach, bo 80-150 zł za legalny postój wychodzi taniej niż stres i rozmowa z policją o szóstej rano.